Hello! Długi rozdział abyście mogli się nim nacieszyć na kolejne dni :> Miłej lektury Rozdział II *** 5 dni wcześniej*** - Kaśka! Dyrektor Cię woła- K ierowniczka przeszła obok mnie, wiodąc za sobą zapach drogich, brzydkich perfum, stukając obcasami w rytm . Była to stara panna , po czterdziestce. Po biurze krąży plotka, że dwadzieścia lat temu była zaręczona, ale w dniu ślubu pan młody się nagle rozmyślił i uciekł do Kanady. Nie dziwię się. Kobieta sztywna, zawsze w tym samym, przepisowym uniformie. Szary żakiet, biała bluzk a z guzikami pozapinanymi pod samą szyję, szara spódnica do kolan, cieliste pończochy, czy to upał, czy mróz , i czarne pantofle na niewielkim bardzo denerwującym wszystkich obcasie. Czarne włosy, przetykane siwymi nitkami, starannie upięte w nieskazitelny kok. A na nosie okulary. Taki widok przedstawiał mi się codziennie od pięciu lat. - Pewnie awans dostaniesz! W końcu na niego zasłużyłaś. - Odwróciła się do mnie Basia. Ja i Ba...
Komentarze
Prześlij komentarz